Muzyczne oblicza słowiańskości i patriotyzmu

Tytułem wstępu

Mam zaszczyt zaprezentować Czytelnikom kolejną porcję interesujących, ale mało znanych zespołów muzycznych. Tym razem koncentruję się na formacjach manifestujących sentyment do słowiańskości, polskości albo obu tych składników narodowego “ja”. Przedstawiam grupy folk metalowe, rodzimowiercze, chrześcijańskie, panslawistyczne, patriotyczne i nacjonalistyczne. Pokazuję Odbiorcom, że do słowiańskości i polskości można podchodzić na wiele sposobów.

Mój artykuł zawiera charakterystyki dwunastu niezwykłych kapel. Chodzi o zespoły: Radogost, Nów, Pospolite Ruszenie, Leśne Licho, Slavland, Zadruga/NaRa, Blizborz, Szwadron 97, Szczerbiec, Kresowiec, Sarmatia i Prawe Skrzydło. Jeśli uznamy, że Zadruga i NaRa to dwie zupełnie różne formacje, to opisanych grup będzie aż trzynaście. Czytelnikom niniejszego tekstu mogą się także spodobać moje wcześniejsze publikacje “Muzyka narodowa od prawa do lewa” i “Nie znałeś? Poznaj! Ciekawe polskie zespoły”.

W tej pierwszej znajdują się opisy Legionu, Twierdzy, Bastionu, Fortecy, Zjednoczonego Ursynowa, LBB, Klasy Pracującej, Robotniczego Frontu i Sztormu 68. W tej drugiej można znaleźć charakterystyki m.in. Percivala Schuttenbacha, Jaru i Żywiołaka (trzech kapel odwołujących się do pogaństwa i ludowości). Korzystając z okazji, przypomnę też o moich artykułach poświęconych Horytnicy (“Usłyszeć głos patriotów”) i Irydionowi (“Zespół Irydion. Pokochasz go czy znienawidzisz?”). Na pewno warto poświęcić trochę czasu na ich lekturę.

Radogost

Jeden z najważniejszych i najlepiej grających polskich zespołów folk metalowych. Został założony w 2006 roku na Śląsku Cieszyńskim (a ściślej: w Ustroniu). Jego twórczość to głównie dynamiczne, gitarowe kawałki, choć trafiają się również utwory spokojne i nastrojowe. Formacja, jak nietrudno się domyślić, łączy nowoczesne brzmienia z dźwiękami ludowych instrumentów. Męski wokal, słyszalny w piosenkach Radogosta, to przeważnie mroczny growl. Głos żeński, odzywający się nieco rzadziej, przybiera zaś formę wokalizy lub białego śpiewu. Czasem w nagraniach Radogosta pojawia się przejmująca melorecytacja. Przykładem takiego mówionego dzieła są “Utracone Marzenia”.

Kapela doczekała się profesjonalnego teledysku wyprodukowanego przez TVP Katowice (“Pieśń o Rycerzach z Czantorii“ – 2008 rok). Wielokrotnie występowała razem z ekipą realizującą projekty Percival i Percival Schuttenbach. Jej największym sukcesem jest jednak współpraca z rosyjską Arkoną, czyli światowej sławy zespołem folk/pagan metalowym. Radogost ma na koncie trzy płyty długogrające (“Dwa Hektary Żywego Lasu”, “W Cieniu Wielkiego Dębu”, “Dark Side of the Forest“) i jedną EP-kę (“To Nie Był Wilk”). Formacja, widocznie niekomercyjna, udostępnia część swojej twórczości w Internecie. Warto korzystać z dobrodziejstwa legalnych empetrójek, za które wcale nie trzeba płacić.

Nów

Grupa tworząca ambitną, melodyjną, emocjonalną muzykę na wysokim poziomie artystycznym. Wykonywane przez nią utwory są świetnie skomponowane i nierzadko melancholijne. Ciężkie, dramatyczne, wypełnione uczuciami brzmienia mieszają się tutaj z poruszającym śpiewem dwojga wokalistów: Trivialisa i Odyleny. Mężczyzna używa czystego, dźwięcznego, tradycyjnego głosu albo ostrego, niskiego, zachrypniętego growlu. Wokal kobiety jest wysoki, słodki, delikatny, a przy tym jasny, cienki i operowy. Do tego dochodzą zgrabnie napisane, niemalże poetyckie teksty piosenek.

Jednym z najpiękniejszych kawałków zespołu jest “Sprzymierzenie” rozpoczynające się patetycznymi, pełnymi bólu i rozpaczy dźwiękami. Godną uwagi propozycją jest też “Piastun” – pieśń, w której nastrój zmienia się jak w kalejdoskopie. Nów to formacja, którą po prostu trzeba poznać. Pozycja obowiązkowa dla miłośników romantycznego, katastroficznego, teatralnego metalu. Amatorzy gotyku i gatunków pokrewnych z pewnością znajdą tu coś dla siebie. Nie będzie im przeszkadzał fakt, że Nów to grupa z zupełnie innego podwórka muzycznego. Urzeknie ich rzewność, podniosłość i liryczność tego repertuaru.

Pospolite Ruszenie

Zespół realizujący dosyć nietypową koncepcję twórczą. Na pierwszy rzut oka, sprawia on wrażenie kolejnej rodzimowierczej formacji zafascynowanej słowiańskim folklorem i wczesnośredniowiecznym życiem. W rzeczywistości, jest to grupa stuprocentowo chrześcijańska, otwarcie odwołująca się do postaci Jezusa Chrystusa. Link do oficjalnej strony kapeli znajduje się w ekumenicznym portalu KDM – Klub Dobrej Muzyki. Pospolite Ruszenie nagrywa własne interpretacje utworów sprzed wielu wieków. Korzysta m.in. z melodii Mikołaja Gomółki i psałterza Jana Kochanowskiego. Projekt był komentowany w audycji Wojciecha Ossowskiego na antenie Programu III Polskiego Radia. I słusznie, bo tego typu zespoły mogą być ciekawe nie tylko dla publiczności spod znaku krzyża/ryby/baranka.

Leśne Licho

Formacja, która powstała w roku 2007. Oferuje słuchaczom tajemniczą, klimatyczną muzykę i intrygujące, baśniowe teksty. Witryna internetowa grupy podaje, że Leśne Licho inspiruje się folklorem słowiańskim, irlandzkim i skandynawskim. Kapela tworzy piosenki pełne magii, niesamowitości i… kobiecości. Specyficznym brzmieniom ludowo-metalowym towarzyszy wdzięczny wokal niejakiej Aminae. Do najbardziej interesujących kawałków Leśnego Licha należą “Topielica” i “Pani Jeziora”. W obu utworach głos wokalistki brzmi nieziemsko i metafizycznie. Zupełnie inaczej rozbrzmiewa on w piosence “Pieśń Starego Lasu”. Tam Aminae śpiewa mocno, śmiało i zdecydowanie. Leśne Licho występuje w wielu polskich miastach. Koncertowało m.in. w Głogówku, Warszawie, Lublinie i Pyskowicach.

Slavland

Zespół ze Sławkowa działający od 2001 roku. W jego dorobku można znaleźć sporo kawałków o charakterze czysto folkowym. Przeciwwagą dla tych kompozycji są utwory prezentujące “metalową stronę” grupy – bardziej ekstremalną niż w przypadku kapel opisanych wcześniej. Growl nie jest tutaj umiarkowany i przyjemny dla ucha, tylko skrzekliwy i trudny do zniesienia. Slavland to formacja neopogańska, która czerpie pełnymi garściami z wierzeń i przekonań dawnych Słowian. Świadczą o tym chociażby tytuły niektórych piosenek (“Chwała Swarożyca”, “Lipowe Bogi”, “Ku Czci Świętego Ognia”). Słuchaczy wierzących w Chrystusa mogą odstraszać kawałki typu “I Chrześcijańska Poleci Krew”. Nie da się ukryć, że nie jest to zespół grający dla szerokiego grona odbiorców.

Zadruga/NaRa

Formacja o bardzo długiej i burzliwej historii. Jej początki sięgają lat osiemdziesiątych XX wieku, kiedy to w Toruniu funkcjonowała punk rockowa grupa Pluton E. Zadruga, której nazwa nawiązuje do przedwojennego ugrupowania narodowo-rodzimowierczego, była bezpośrednią spadkobierczynią wspomnianego punkowego zespołu. Kapela, promująca ideologię zadrużną, nie zdołała dochować wierności swojemu światopoglądowi. W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych przeszła konwersję na narodowy radykalizm, opowiedziała się za Narodowym Odrodzeniem Polski i przyjęła nazwę NaRa. Jeśli wierzyć polskojęzycznej Wikipedii, autorem tekstów wykonywanych przez grupę był wówczas prezes NOP-u. W 1999 roku formacja została zawieszona, ale osiem lat później wróciła na scenę pod starą nazwą Zadruga. Aktualnie zespół – tak jak w przeszłości – propaguje idee zadrużne.

Blizborz

Jednoosobowy projekt artystyczny Adama (patriotycznego socjalisty, ojca Klasy Pracującej, Robotniczego Frontu i Reaktora 37). Przesłanie pogańskie, słowiańskie, indoeuropejskie, niepodległościowe, antyklerykalne i antykapitalistyczne podane w wielu wyszukanych formach muzycznych. Znajdziemy tu elementy hard rocka i black metalu, a także mrocznego ambientu, rodzimego folku i azjatyckiego etno. Podmiot liryczny, występujący w tekstach piosenek, przypomina słuchaczom o ich słowiańskiej tożsamości, protestuje przeciwko wpływom Watykanu, oskarża prawicę o zdradę narodową, piętnuje wady gospodarki rynkowej oraz składa hołd proletariatowi i powstańcom warszawskim. W utworach Blizborza da się wyczuć zamiłowanie do eksperymentowania – zarówno z muzyką, jak i ze śpiewem. Absolutny fenomen. Niedoceniony talent. Najzdolniejszy reprezentant lewicy narodowej.

Szwadron 97

Kapela o profilu narodowo-radykalnym, czyli patriotycznym, nacjonalistycznym, konserwatywnym, antyliberalnym i antydemokratycznym. Powstała w 1997 roku w Ostrzeszowie (byłe województwo kaliskie). Nagrywa mocne, dynamiczne, energetyzujące kawałki wyrażające postulaty NR. Potępia poprawność polityczną, krytykuje modernizację Kościoła, broni tradycyjnych norm moralnych, atakuje wrogów ideologicznych i wytyka błędy przedstawicielom władz. Treści, promowane przez formację, spodobają się większości narodowych radykałów. Zirytują zaś ludzi wyznających przeciwne (lewicowe, liberalne, sekularystyczne, postępowe) poglądy. Chociaż przekaz grupy jest bardzo kontrowersyjny, należy pochwalić Szwadron 97 za chwytliwe melodie i charyzmatyczny wokal. Trudno też nie docenić zespołu za jego bezdyskusyjnie propolski charakter.

Szczerbiec

Kolejna formacja związana z szeroko pojętym ruchem narodowym. Narodziła się pod koniec lat osiemdziesiątych, a obecnie jest już tylko wspomnieniem. Nazwa kapeli stanowi aluzję do miecza koronacyjnego królów polskich, będącego również popularnym symbolem nacjonalistycznym. Grupa reprezentuje nurt narodowo-radykalny, ale uprawia także iście zadrużny kult słowiańskości. Jej utwory odwołują się czasem do polskiej historii (“NSZ”). Jednym z najważniejszych kawałków, nagranych przez Szczerbiec, jest “Pieśń Młodych” (rockowa interpretacja przedwojennego “Hymnu Młodych” – pieśni Obozu Wielkiej Polski z tekstem Jana Kasprowicza). Zespół ma na koncie utwór pt. “Skinheads”. Identyczną piosenkę grała legendarna formacja BTM. Wybrykiem Szczerbca, zasługującym na naganę, jest żenujący kawałek “KKK”. Gloryfikuje on niesławną, rasistowską organizację Ku Klux Klan.

Kresowiec i Sarmatia

Dwie grupy tożsamościowe z lat dziewięćdziesiątych minionego stulecia. Istniały krótko, spłodziły mało. A szkoda, bo tworzyły naprawdę obiecujące dzieła. Obie specjalizowały się w nagrywaniu spokojnych ballad adresowanych do wymagającego odbiorcy. Kresowiec, oprócz piosenek akustycznych, komponował drapieżne utwory rockowe. Sarmatia grała zaś wyłącznie muzykę wyrafinowaną i nastrojową. Każdej z omawianych formacji udało się wydać tylko jedną kasetę magnetofonową. Obu zespołom były bliskie tematy historyczne i przekonania antykomunistyczne. Niestety, Kresowiec nie uniknął w swojej twórczości kompromitujących treści rasistowskich. Co innego Sarmatia: ta grupa do samego końca pozostała poważna i ambitna. Nie była nawet nacjonalistyczna, tylko patriotyczno-katolicka. “K” i “S” to dwa różne światy, ale posiadające kilka podobieństw, o których warto wiedzieć.

Prawe Skrzydło

Ekstremalny projekt muzyczny spod sztandaru NR. Łączy ostre, rockowe brzmienia z syntetycznymi dźwiękami generowanymi komputerowo. Piosenki, komponowane przez jednego artystę, są szybkie, dudniące i bardzo hałaśliwe. Wokalem jest tutaj wściekły krzyk rodem z ulicznych manifestacji. Tematyka kawałków koncentruje się na sprawach społeczno-obyczajowych. Twórca projektu wyszydza m.in. pomysł legalizacji narkotyków i emancypację osób LGBTQ. Teksty utworów są pełne wyzwisk i przekleństw, zatem mogą być obraźliwe dla niektórych Polaków. Piosenki Prawego Skrzydła raczej nie przyczynią się do zjednoczenia naszego Narodu. Ich celem nie jest krzewienie organicyzmu, utylitaryzmu i solidaryzmu narodowego, tylko krytykowanie inaczej myślących rodaków. Niefajne, niesprawiedliwe, niegodne polecenia. Spodoba się wyłącznie skrajnym prawicowcom.

Natalia Julia Nowak,
9-13 września 2012 r.

Reklamy

Nie znałeś? Poznaj! Ciekawe polskie zespoły

Od Autorki

Artykuł, który oddaję do rąk Czytelników, zawiera opisy siedmiu wybranych zespołów muzycznych z Polski. Formacje, które wybrałam do prezentacji, to Mass-Kotki, Percival Schuttenbach, Jar, Żywiołak, R.U.T.A., New Day i grupa Magdy Anioł. Scharakteryzowane przeze mnie kapele są bardzo zróżnicowane brzmieniowo i treściowo. Posiadają jednak wspólny mianownik: cechują się czymś nietypowym, ale są znane dosyć ograniczonemu gronu odbiorców. Czy dzięki mojemu tekstowi zdobędą większą popularność? Wszystko jest możliwe. Zatem zapraszam do lektury!

Mass-Kotki

Zespół, o którym wypada napisać właśnie teraz, kiedy cały świat interesuje się sprawą rosyjskiego zespołu Pussy Riot. Mass-Kotki to electro punkowa formacja, która, podobnie jak wspomniana grupa z Rosji, reprezentuje feministyczny nurt Riot Grrrl. Kapela powstała w 2003 roku i przez kilka lat funkcjonowała jako duet, składający się z wokalistki-keyboardzistki Lady Electry i wokalistki-gitarzystki Katiuszy. W roku 2008, czyli dwa lata przed rozwiązaniem zespołu, do Mass-Kotek dołączyła gitarzystka Siwa. Grupa wydała płyty “Chodź zobaczyć” (2004) i “Miau Miau Miau” (2008) oraz stworzyła muzykę do spektaklu “Księga Rodzaju 2” w reżyserii Michała Zadary. Zaliczyła też epizod z poezją śpiewaną, tzn. nagrała własną interpretację “Piosenki dziewczyny” Władysława Broniewskiego.

Twórczość Mass-Kotek to głównie proste, rytmiczne, elektroniczne kawałki połączone z nieskomplikowanym śpiewem i piskliwymi okrzykami (pod tym względem formacja przypomina rosyjski duet t.A.T.u.). Teksty utworów często mają charakter ironiczny, prześmiewczy lub prowokacyjny. Piosenka “Forever 18” demaskuje promowany przez media mit wiecznej młodości oraz wszechobecne wizerunki nienaturalnie pięknych dziewcząt. W piosence “Freak Show” pojawiają się zdania typu “Chodź zobaczyć, jak się całujemy” czy “Chodź zobaczyć, jak trzymamy się za ręce”. “Sukienka” to kpina z zakompleksionych kobiet, które wierzą, że po ślubie i weselu staną się lepsze. Utworem, stawiającym Mass-Kotki w jednym szeregu z Pussy Riot, jest obrazoburczy kawałek “Maryja”.

Podmiot liryczny zachęca w nim Matkę Boską do pójścia na dyskotekę i oderwania się od codziennych zmartwień. Pod wyraźnymi aluzjami do Bogurodzicy kryje się jednak drugie dno. Maryja stanowi bowiem symbol, a raczej alegorię niewiasty żyjącej tak jak matka Jezusa (skromność, pokora, pracowitość, wierność małżeńska, troska o dziecko). Apostrofa “Święta, święta, święta Maryjo” nie odnosi się do postaci biblijnej, tylko do wzorowej, katolickiej żony i matki. Ogromne kontrowersje wzbudza teledysk nakręcony do omawianej piosenki. Bohaterka filmiku, przebrana za Najświętszą Panienkę, zostaje jedną z uczestniczek koncertu Mass-Kotek. Video clip nie nadaje się dla ludzi wrażliwych religijnie. Spodoba się za to tym, którzy mają dystans do wiary i doktryny katolickiej.

Percival Schuttenbach

Grupa z Dolnego Śląska grająca muzykę folkową (czasem czystą, a czasem zmieszaną z rockiem i metalem). Istnieje od 1999 roku i nadal się rozwija. W piosenkach formacji można usłyszeć najróżniejsze języki, np. polski, białoruski, ukraiński, bułgarski, niemiecki, staroislandzki. Wielkim atutem kapeli jest sięganie po etniczne instrumenty, takie jak gęśle, lira bizantyjska, saz, davul czy sopiłka. Zespół chętnie korzysta z dorobku znanych literatów, zarówno rodzimych, jak i zagranicznych. Przykładowo, numer “Reakcja pogańska” bazuje na utworze Kazimiery Iłłakowiczówny. Niektóre piosenki, zwłaszcza te starsze, mają jednak teksty unikatowe, ułożone przez członków formacji.

Kapela realizuje kilka projektów artystycznych pod szyldami Percival Schuttenbach (“Nowa fala polskiego heavy folku”, “Rock patriotyczny”) i Percival (“Wczesne średniowiecze”, “Zakazane piosenki”, “Piraci”, “Rzeczpospolita Obojga Narodów”). Niektóre z tych projektów powstały z myślą o rozmaitych eventach historycznych. Grupa ma na koncie sporo interesujących video clipów, które można obejrzeć w serwisie YouTube (oficjalny profil zespołu to percivalschuttenbach). Na szczególną uwagę zasługuje satyryczno-antyklerykalny teledysk “Satanismus” parodiujący filmiki popularnych artystów. Ciekawy, choć nieco przerażający jest także video clip “Gdy rozum śpi”.

Jar

Trio ze Sławkowa tworzące czysty, słowiański folk. Zostało założone zimą 2006 roku, a pierwszą płytę wydało jesienią 2007. Obecnie może się pochwalić trzema krążkami, zatytułowanymi “Mała Nocka”, “Niesiem Plon” i “Jarowoj”. W skład grupy wchodzą uzdolnieni panowie o imionach na literę “A” (dwaj Aleksandrowie i jeden Adam). Oficjalny profil Jaru, dostępny w serwisie Last FM, podaje, że zespół “tworzy muzykę w oparciu o muzyczne i liryczne zapisy etnografów oraz podania, legendy i obrzędowość ludową Słowian”. Informuje też, że “kapela chce się rozwijać i poszerzać horyzonty, jednak tylko i wyłącznie w ramach wczesnego średniowiecza i słowiańskości”. Słowa te sygnalizują niechęć do jakichkolwiek eksperymentów artystycznych.

Trio chętnie nawiązuje do rodzimych bogów i demonów (“Jaryło”, “Rodzanica”), bohaterów i bohaterek (“Lech”, “Ballada o Wandzie”), zwyczajów i obyczajów (“Kupalnocka”, “Gody”) oraz realiów wczesnośredniowiecznego życia (“Z wojny”, “Słowiański taniec”). Instrumenty wykorzystywane przez grupę to m.in. dudy, gęśle, mandola, lutnia i drumla. Nazwa formacji oznacza zaś “dolinę erozyjną o wąskim dnie i stromych zboczach” (źródło: “Słownik języka polskiego” PWN). Jar występuje czasem na żywo – uświetnia imprezy historyczne, folklorystyczne i rodzimowiercze. Niekiedy koncertuje razem z opisanym wcześniej Percivalem Schuttenbachem. Warto wiedzieć, że każda z kapel nagrała własną interpretację pieśni o “pani, która zabiła pana”.

Żywiołak

Zespół łączący folk z innymi – bardzo licznymi – gatunkami muzycznymi. Dotychczas wydał dwie płyty z prawdziwego zdarzenia, jedną EP-kę i jedno CD zawierające remiksy starszych utworów. Wydawcą formacji jest firma Karrot Kommando specjalizująca się… uwaga, uwaga… w promowaniu muzyki reggae. Jak wynika z toczących się w Internecie dyskusji, Żywiołak jest zespołem wzbudzającym mieszane uczucia. Z jednej strony, otrzymuje pochwały za świetny start, jakim była publikacja debiutanckiej EP-ki i pierwszej płyty długogrającej. Z drugiej – doświadcza krytyki za wymianę wokalistek i radykalną zmianę stylu słyszalną na płycie “Globalna wiocha”. Warto podkreślić, że metamorfoza grupy zazwyczaj jest uznawana za upadek z dużej wysokości.

Żywiołak dał się poznać jako kapela umiejąca pogodzić folklor z brzmieniami psychodelicznymi. Na ostatnim krążku zaprezentował się zaś jako twórca piosenek komercyjnych, głównonurtowych, pełnych niewyszukanego humoru i zbędnych wstawek społeczno-politycznych. Wypowiedzi, według których kapela zmieniła się nie do poznania, są jak najbardziej trafne. Utwory piękne i klimatyczne zostały zastąpione przez nieciekawą, chwilami infantylną papkę. Najgorsze jest jednak to, że na ostatnim CD panuje deficyt rodzimego folkloru. Słowiańskość ustępuje uproszczonym rytmom i strywializowanym motywom z całego świata. Ujemne wrażenie robią również kreskówkowe wrzaski typu “Henryk, zatrzymaj traktor, no!” albo “Ach, mój Boże, krzywo łażę!”. Nie da się ukryć, że era znakomitych, ambitnych, hipnotyzujących kawałków dobiegła końca.

R.U.T.A.

Folkowo-punkowy projekt muzyczny, którego nazwa, czyli skrót R.U.T.A., pochodzi od słów Ruch Utopii, Transcendencji, Anarchii albo Reakcyjna Unia Terrorystyczno-Artystowska. Grupa, dowodzona przez Macieja Szajkowskiego, wykorzystuje w swojej twórczości autentyczne teksty z czasów feudalno-klerykalnych (XVI-XX wiek). Utwory, związane z ludowym buntem przeciwko szlachcie i duchowieństwu, mówią o niesprawiedliwości społecznej i ubóstwie wyzwalającym w chłopach żądzę zemsty. Te stare, cudownie ocalałe pieśni mają charakter antyszlachecki i antyklerykalny, czasem nawet wyrażają tęsknotę za demokratycznymi czasami pogańskimi. Dużo w nich agresji i nienawiści do warstw uprzywilejowanych. Arystokraci i księża jawią się jako bezduszni ciemiężyciele, a Jakub Szela – jako wielki bohater i obrońca uciśnionych.

Kawałki, wykonywane przez formację R.U.T.A., są niesamowicie poruszające. Da się w nich wyczuć zmęczenie rzeczywistością i pragnienie poprawy losu włościan. Niezwykłe teksty idą w parze z doskonałymi, częściowo tradycyjnymi, a częściowo nowoczesnymi brzmieniami. Można jednak odnieść wrażenie, że zespół stosuje swoisty historyzm maski. Wykonuje utwory z minionych epok, aby uświadomić odbiorcom, że dzisiaj również mamy do czynienia z nierównością, wyzyskiem i fundamentalizmem religijnym. Na oficjalnej stronie projektu widnieją słowa “Krzyk buntu z czeluści świata feudalnego, który przeminął, zmienił oblicze, ale się nie skończył”. R.U.T.A. jest zatem grupą wybitnie lewicową. Chociaż muzyka i koncepcja artystyczna kapeli zasługują na podziw, trzeba skrytykować zespół za nawoływanie do blokady Marszu Niepodległości w 2011 roku. Wspomniany Marsz był przecież zgromadzeniem legalnym i manifestującym arcyważne idee.

New Day

Chrześcijańska formacja inspirująca się popem, reggae i afrykańską muzyką etniczną. Propaguje model radosnego, modernistycznego, humanistycznego katolicyzmu, w którym poświęca się dużo uwagi nie tylko sprawom niebiańskim, ale także ziemskim. Grupa przedstawia Boga jako kochającego Ojca, zachęca słuchaczy do zainteresowania się Czarnym Lądem oraz gloryfikuje pokój, łagodność, uczynność, optymizm i życzliwość wobec każdego człowieka. Niecodzienne fascynacje zespołu wynikają z faktu, że angażuje się on w działalność Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego i ma za sobą wyjazd do Środkowej Afryki. Wiele dźwięków, wykorzystanych na krążku “Czarna płyta”, zostało zarejestrowanych w niewielkim państwie Malawi. Kapela miała okazję nagrać piosenkę z malawijskim artystą Paulem Chawingą (to właśnie jego głos słychać w utworze “Chisoni”). Współpracowała też z chórem Don Bosco działającym przy Lilongwe Youth Centre.

Formacja powstała w 2003 roku. Przez pierwsze lata działalności funkcjonowała jako Viola i New Day, bo jej wokalistką była niezwykle utalentowana Violetta Brzezińska (zwyciężczyni “Szansy na sukces”, laureatka nagrody im. Anny Jantar na festiwalu w Opolu). Muzyka grupy New Day jest ciepła i pogodna, natomiast teksty sprawiają wrażenie naiwnych i przesłodzonych (“Możesz łatwo zmieniać świat, z aniołami za pan brat”, “Jeśli oddasz życie swe, wnet odmieni wszystko się”). Do najbardziej udanych kawałków zespołu należą kompozycje “Jak drzewo bez liści”, “Nigdy nie lękaj się” i “Odnajdę Cię“. W piosence “Cały mój świat” pojawia się zaskakujący motyw Boga-narzeczonego (“Cały mój świat w twoich ramionach, otulasz mnie miłością swą”). Twórczość New Day może przypaść do gustu zarówno osobom pobożnym, jak i tym, które mają z religijnością niewiele wspólnego. Komu zaś się nie spodoba? Zwolennikom tradycyjnego, czyli przedsoborowego katolicyzmu.

Magda Anioł

Grupa, która powinna się nazywać Magda Anioł z Zespołem. Śpiewająca kobieta nie jest bowiem jedyną osobą kryjącą się pod podaną w nagłówku nazwą. Formacja Magdy Anioł, podobnie jak opisany wcześniej New Day, jest nowoczesną, humanistyczną, posoborową kapelą chrześcijańską. W jej radosnych, energetyzujących kawałkach da się wyczuć wpływy popu, country, gospel, reggae i innych stylów muzycznych. Dorobek grupy można określić mianem muzyki dla całej rodziny. Znajdzie się w nim coś dla kilkulatków (“Anioł Stróż”), dorastającej młodzieży (“Czyste”) i ludzi dorosłych (“Albo albo”). Nie zabraknie również dzieł przeznaczonych dla słuchaczy w każdym wieku (“Do góry nogami”, “Don Bosco“).

Jeśli chodzi o teksty piosenek, to należy podkreślić ich wyjątkową prostotę. Ani forma, ani treść utworów nie powinna nikomu sprawiać problemu. Uniwersalny charakter przekazu potwierdzają rozmaite (męskie, żeńskie, dziecięce) głosy słyszalne w nagraniach. Weźmy na przykład kawałek “Zaufaj”, w którym śpiewają bardzo liczne i bardzo różne osoby. Co do przesłania, nie można o nim powiedzieć nic oczywistego. Religijni melomani na pewno stwierdzą, że piosenki zespołu podmurowują wiarę i entuzjazm chrześcijan. Ateiści dojdą zaś do wniosku, że twórczość kapeli prezentuje wyidealizowaną (a zatem niedojrzałą) wizję rzeczywistości. Wszystko zależy od światopoglądu, który ma wpływ na odbiór słyszanych treści.

Natalia Julia Nowak,
28.08. – 01.09. 2012 r.