Przypomnijmy o Rotmistrzu – wolontariat patriotyczny

Wystarczy szanować Pileckiego

Osoby, które cenią polską historię, powinny się zainteresować apolityczną akcją społeczną “Przypomnijmy o Rotmistrzu” (“Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) zainicjowaną przez krakowską Fundację Paradis Judaeorum. Akcja, o której mowa, prowadzona jest od stycznia 2008 roku. Mogą w niej uczestniczyć wszyscy ludzie, którym podoba się idea popularyzacji postaci Witolda Pileckiego – bohatera II wojny światowej, autora pierwszych raportów o holocauście, ofiary stalinowskiego systemu represji. Fundacja, odpowiedzialna za kampanię, nie współpracuje z żadną partią i nie popiera upartyjniania spraw ogólnonarodowych.

Nieważne, jakie mamy poglądy. Nieważne, czy należymy do jakiejś organizacji. Nieważne, czy mieszkamy na terenie Polski. Jeśli uważamy, że dokonania Witolda Pileckiego powinny być powszechnie znane, możemy się przyłączyć do opisywanej akcji. Pomysłodawcą i koordynatorem przedsięwzięcia jest Michał Tyrpa – prezes Fundacji Paradis Judaeorum. O inicjatywie “Przypomnijmy o Rotmistrzu” informowało wiele mediów, takich jak Polska Agencja Prasowa, Polskie Radio, TVN24, Gazeta Wyborcza, Rzeczpospolita, Gazeta Polska Codziennie, Fronda, Wprost czy Katolicka Agencja Informacyjna.

Żołnierz, artysta, filantrop

Witold Pilecki (13 maja 1901 r. – 25 maja 1948 r.) wywodził się ze szlacheckiej rodziny, mogącej się poszczycić głębokim patriotyzmem i udziałem w powstaniu styczniowym. Od lat młodzieńczych wykazywał ogromne zainteresowanie losem Polski i Narodu Polskiego. W czasie I wojny światowej działał w nieuznawanym przez zaborców harcerstwie. Następnie, już jako żołnierz, uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej, za co dwukrotnie otrzymał ważne odznaczenie, Krzyż Walecznych. Interesował się malarstwem, o czym świadczy fakt, że w 1922 roku został nadzwyczajnym słuchaczem Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Jednocześnie był studentem Uniwersytetu Poznańskiego (Wydział Rolny).

Kiedy wybuchła II wojna światowa, Witold wziął udział w kampanii wrześniowej, a później przyłączył się do konspiracyjnej Tajnej Armii Polskiej. Jedną z najważniejszych dat w życiu Pileckiego był 19 września 1940 roku. Właśnie wtedy żołnierz pozwolił, aby Niemcy zatrzymali go w ramach łapanki i przewieźli do oświęcimskiego obozu koncentracyjnego. Na terenie KL Auschwitz Witold utworzył Związek Organizacji Wojskowej – sekretne ugrupowanie, którego celem było niesienie pomocy więźniom i utrzymywanie kontaktów z ludźmi spoza obozu.

Bohater i męczennik

Pilecki, człowiek niesłychanie sprytny i odważny, uciekł z lagru w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku. Kilka miesięcy później otrzymał stopień rotmistrza, który – w polskiej kawalerii – był równoważny ze stopniem kapitana. Dalsze wojenne losy Witolda to: działalność w Kierownictwie Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej, udział w powstaniu warszawskim, pobyt w obozie jenieckim w Łambinowicach i walka w II Korpusie Polskim PSZ we Włoszech. Po wojnie Pilecki prowadził na terenie Polski antykomunistyczną działalność wywiadowczą.

W maju 1947 roku został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Witold – po długim, brutalnym, wyniszczającym śledztwie – otrzymał od komunistycznego sądu karę śmierci. Wyrok zapadł 15 maja 1948 roku (nazwisko sędziego: Józef Badecki. Nazwisko prokuratora: Czesław Łapiński). Egzekucja miała miejsce 10 dni później. Więcej informacji o Rotmistrzu można znaleźć na stronach Pilecki.ipn.gov.pl, Rotmistrzpilecki.pl i Wikipedia.org. Wysoką wartość poznawczą posiada także telewizyjny spektakl “Śmierć rotmistrza Pileckiego” w reżyserii Ryszarda Bugajskiego.

Przełamać zmowę milczenia

Przez cały okres Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej mówienie i pisanie o bohaterstwie Witolda Pileckiego było zabronione. Chociaż ustrój komunistyczny upadł w roku 1989, żołnierz wciąż jest postacią mało znaną, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Na szczęście, są w naszej Ojczyźnie ludzie, którzy pragną spopularyzować nazwisko wybitnego oficera. Do takich osób należą uczestnicy akcji “Przypomnijmy o Rotmistrzu” (“Let’s Reminisce About Witold Pilecki”). W ramach wspomnianego przedsięwzięcia zdołano już bardzo dużo osiągnąć.

Dzięki Fundacji Paradis Judaeorum wiele polskich ulic i innych miejsc otrzymało nazwę nawiązującą do postaci Witolda. Poczta Polska wyemitowała kartki i znaczki z wizerunkiem Pileckiego, a Narodowy Bank Polski – okolicznościową srebrną monetę. Kampania społeczna przyniosła również owoce w formie licznych Marszów Rotmistrza organizowanych na terenie całej Polski. W irlandzkiej miejscowości Galway dwukrotnie udało się zorganizować Bieg “Przypomnijmy o Rotmistrzu”. 10 września 2010 roku ogłoszono konkurs literacki “Rotmistrz Witold Pilecki – dla mnie, dla Polski, dla świata”, którego jurorem był Kazimierz Piechowski, słynny uciekinier z Auschwitz. Wszystkie prace, nadesłane przez uczestników konkursu, opublikowano w wirtualnej antologii.

Lobbing na rzecz Rotmistrza

Jedną z podstawowych form działalności Fundacji Paradis Judaeorum jest rozsyłanie listów do ważnych instytucji i osobistości z Polski i z zagranicy (np. do Parlamentu RP, Amerykańskiego Muzeum Pamięci Holocaustu, Bronisława Komorowskiego, Baracka Obamy). Listy te są apelami o podjęcie działań zmierzających do popularyzacji postaci Pileckiego. Uczestnicy kampanii społecznej “Przypomnijmy o Rotmistrzu” pragną, aby 25 maja został ustanowiony Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Chcą także, żeby któryś z hollywoodzkich reżyserów nakręcił filmową biografię Witolda. O innych celach, sukcesach i pomysłach związanych z akcją “Przypomnijmy o Rotmistrzu” można przeczytać na stronach Michaltyrpa.blogspot.com i Mementomori.salon24.pl.

Dużo ciekawych faktów zawiera ponadto wywiad z Michałem Tyrpą opublikowany w internetowym czasopiśmie “Goniec Wolności”. Mowa o tekście “Witold Pilecki – wzór uniwersalny” zamieszczonym w numerze 5 (39) z maja 2011 roku. Plany Fundacji Paradis Judaeorum na rok 2013 przedstawiono w Kalendarium Rotmistrzowskim dostępnym na Facebooku. Zwolennicy omawianej kampanii, mieszkający na terenie Republiki Irlandii, piszą o swoich działaniach na stronie Przypomnijmyorotmistrzu.eu. Hasłem, jednoczącym patriotycznych wolontariuszy, są znane słowa “Trzeba dać świadectwo”. Pochodzą one z wiersza “Przesłanie Pana Cogito” Zbigniewa Herberta.

Dlaczego jest to ważne?

Na zakończenie niniejszego artykułu przytoczę słynne stwierdzenie Józefa Piłsudskiego: “Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości”. Zacytuję też sentencje nieznanych autorów: “Naród, który nie zna swej historii, skazany jest na jej powtórne przeżycie” i “Naród, który nie zna swej przeszłości, nie ma szans na napisanie nowej historii”. Wreszcie przywołam myśl Elizabeth Kostovej: “Studiowanie historii przygotowuje raczej do rozumienia teraźniejszości niż do uciekania od niej w zamierzchłą przeszłość”. Powyższe cytaty wyjaśniają, dlaczego opisana przeze mnie akcja jest istotna i godna rozpropagowania. Przypomnijmy o Rotmistrzu! Wiedza o życiu i dokonaniach jednego z najwybitniejszych Polaków powinna być czymś powszechnym, a nie dostępnym wyłącznie dla wąskiego grona zapaleńców historii!

Natalia Julia Nowak,
9-15 stycznia 2013 r.

PS. Ciekawe materiały do lektury.

Wywiad z Michałem Tyrpą:
http://www.old.goniecwolnosci.pl/witold-pilecki-wzor-uniwersalny

“Rotmistrz Witold Pilecki – dla mnie, dla Polski, dla świata”:
https://docs.google.com/file/d/0Bz61_PER1DyEOTEwOTUwY2ItNjBmZS00NmJjLWE1ZDgtNDliMzljYTExNjA5/edit?hl=en&pli=1

Raporty Witolda z lat 1943-1945:
http://www.polandpolska.org/dokumenty/witold/raporty-witolda.htm

Raport Witolda z 1945 r. przetłumaczony na język angielski:
http://witoldsreport.blogspot.com/2008/05/volunteer-for-auschwitz-report-by.html

Kalendarium Rotmistrzowskie 2013:
http://www.facebook.com/pages/Kalendarium-Rotmistrzowskie-2013/478788118834716

Biografia Pileckiego wg Instytutu Pamięci Narodowej:
http://www.pilecki.ipn.gov.pl/portal/rp/867/7081/Rotmistrz_Witold_Pilecki.html

Biografia Pileckiego w pigułce:
http://www.rotmistrzpilecki.pl/?biografia-w-pigulce,1

Artykuł o Witoldzie w polskojęzycznej Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Witold_Pilecki

Artykuł o Witoldzie w anglojęzycznej Wikipedii:
http://en.wikipedia.org/wiki/Witold_Pilecki

Esej w serwisie Onet.pl:
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/historia/rotmistrz-pilecki-cena-odwagi,1,5009695,wiadomosc.html

Krótki tekst w serwisie Niewiarygodne.pl:
http://niewiarygodne.pl/gid,14250721,img,14250926,kat,1017185,page,8,title,Oto-10-polskich-patriotow-dla-ktorych-Ojczyzna-byla-dobrem-najwyzszym,galeriazdjecie.html

„Grupa społeczników uświadomiła Muzeum Holocaustu dokonania rotmistrza Witolda Pileckiego”:
http://wpolityce.pl/wydarzenia/24201-grupa-spolecznikow-uswiadomila-muzeum-holocaustu-dokonania-rotmistrza-witolda-pileckiego

„O rtm. Pileckim w Muzeach Holocaustu do prof. Bartoszewskiego”:
http://mementomori.salon24.pl/472895,o-rtm-pileckim-w-muzeach-holocaustu-do-prof-bartoszewskiego

Rotmistrz Pilecki zasłużył na Wawel [strona na Facebooku]:
http://www.facebook.com/pages/Rotmistrz-Pilecki-zas%C5%82u%C5%BCy%C5%82-na-Wawel/437074299681429

 

 

Reklamy

Katy Carr – alternatywa dla Marii Peszek

Szczęśliwy przypadek

O istnieniu Katy Carr, brytyjskiej piosenkarki polskiego pochodzenia, dowiedziałam się zupełnie przypadkowo. Słuchałam w serwisie YouTube utworów jakiegoś innego wykonawcy, a po prawej stronie, na liście proponowanych materiałów, wyświetlał się odnośnik do jednej z piosenek artystki. Przypadek, o którym piszę, okazał się szczęśliwy, ponieważ Katy Carr to utalentowana wokalistka, kreatywna multiinstrumentalistka i żarliwa patriotka. Co ciekawe, jest ona również lotniczką i producentką filmową. Piosenkarka stoi na czele zespołu o wdzięcznej nazwie Katy Carr and the Aviators (Katy Carr i Lotnicy). W serwisie internetowym MySpace muzyka tej grupy jest definiowana jako eksperymentalna, folkowa i popowa.

Na równi z Kate Bush

Utwory formacji są subtelne i odprężające. Czasem staroświeckie, a czasem bardzo nowoczesne. Oprócz kompozycji z własnego repertuaru, zespół wykonuje m.in. tradycyjne polskie pieśni partyzanckie. Sama liderka chętnie gra na egzotycznym instrumencie, jakim jest ukulele, czterostrunowa gitara hawajska. Katy Carr, która zadebiutowała w roku 2001, odniosła wiele znaczących sukcesów. Śpiewała w Royal Opera House, była opisywana w “The Independent” i “The Guardian”, doczekała się nominacji do London Music Award 2012 (oprócz niej były nominowane takie gwiazdy, jak Kate Bush czy PJ Harvey). Jej twórczość zrobiła duże wrażenie na słuchaczach Programu III Polskiego Radia.

Miłość i wiedza

Dokonaniami piosenkarki interesowały się również BBC Radio 4, TVP, TVN oraz portale Onet.pl, WP.pl i Interia.pl. 31 stycznia 2013 r. Katy będzie supportować Jane Birkin (ikonę lat sześćdziesiątych, która razem z Sergem Gainsbourgiem wykonywała przebój “Je t’aime… moi non plus”). Fenomen Carr opiera się na dwóch faktach. Po pierwsze: artystka wzoruje swój ubiór na stylu z lat trzydziestych i czterdziestych XX wieku. Po drugie: wokalistka śpiewa o czasach II wojny światowej, wysławiając odwagę Polaków i promując historię naszej Ojczyzny. Jej miłość do Rzeczypospolitej jest szczera i gorąca, a wiedza historyczna – rozleglejsza niż w przypadku przeciętnego Polaka.

Zgłębianie polskości

W wywiadach, udzielanych rozmaitym mediom, Katy Carr często odwołuje się do wartości niepodległościowych i cytuje wybitnych polskich literatów. Piosenkarka śpiewa w języku angielskim i polskim. Jeśli chodzi o mowę, jej polszczyzna jest zaawansowana, chociaż pełna błędów gramatycznych i dosłownie przetłumaczonych zwrotów. Katy ma ewidentnie brytyjski akcent i niekiedy wplata w swoje wypowiedzi angielskie słowa. Mimo to, stopień, w jakim opanowała język polski, robi ogromne wrażenie. Tym bardziej, że nauczenie się polszczyzny (jednego z najtrudniejszych języków świata) zajęło jej tylko kilka lat. Carr poznaje tajniki polskiej mowy, a także tradycji i kultury. Uwielbia folklor, zwłaszcza góralski. No i pamięta o ważnych datach: 17 września 1939 r. i 11 listopada 1918 r.

Zawsze blisko Polaków

Wokalistka bardzo chętnie występuje przed polską publicznością. Grała dla Polaków w Rzeczypospolitej, dawała koncerty dla Polonii brytyjskiej i amerykańskiej. W Polsce miała okazję występować razem z muzykiem, publicystą i reżyserem Janem Pospieszalskim. Dodajmy, że Katy koncertowała w tak nietypowych miejscach, jak Instytut Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku czy siedziba Nadleśnictwa Sarbia w Gminie Czarnków. Katy Carr śpiewa o tych elementach polskiej historii, które mogą być interesujące dla międzynarodowej publiczności. Nagrany przez nią utwór “Kommander’s Car” to hołd złożony Kazimierzowi Piechowskiemu – człowiekowi, który uciekł z obozu koncentracyjnego Auschwitz. Słynny więzień Oświęcimia był zachwycony poświęconą mu dwujęzyczną piosenką.

Dzieje kraju – fabryka inspiracji

Artystka spotkała się z Piechowskim osobiście i wyprodukowała o nim film dokumentalny (reżyserką dokumentu została Hannah Lovell). Carr stworzyła również utwór o Irenie Gut-Opdyke, czyli partyzantce i filantropce, uhonorowanej medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Piosenka upamiętniająca Irenę nosi tytuł “Mała Little Flower”. W utworze “Wojtek” Katy opowiedziała słuchaczom o niedźwiadku przygarniętym przez żołnierzy generała Andersa. W “Motylku” przypomniała o bohaterskich pilotach Polskich Sił Powietrznych. Naturalnie, wymienione utwory to tylko przykłady arcyciekawej twórczości Carr. Powinny one być zachętą do posłuchania pozostałych nagrań wokalistki. Polskim patriotom należy szczególnie polecić płytę “Paszport”, której okładka przedstawia Orła Białego na czerwonym tle.

Umiłowane polskie barwy

Biel i czerwień są bliskie sercu Katy. Świadczy o tym fakt, że piosenkarka często nosi ubrania lub dodatki w polskich barwach narodowych. Artystka niejednokrotnie dawała się sfotografować z flagą Rzeczypospolitej Polskiej. Wróćmy jednak do krążka “Paszport”. W rankingu albumów roku 2012, opublikowanym na łamach “Sunday Times Culture Magazine”, płyta Katy Carr zajęła czwarte miejsce w kategorii “Świat”. Jakby tego było mało, do wydrukowanego rankingu dołączono duże zdjęcie wokalistki. Dlaczego wybrano właśnie ją? Może uznano, że jest ona tak wyjątkowa, iż zasługuje na specjalne wyróżnienie? Jedno jest pewne: Polacy mają powód do dumy. Znów pojawił się ktoś, kto godnie reprezentuje polskość na arenie międzynarodowej. Działalność Carr poprawia wizerunek naszego Narodu i odkrywa przed cudzoziemcami sekrety naszej Ojczyzny.

Ideał kobiety

32-letnia piosenkarka robi karierę dzięki wielkiemu talentowi, szczeremu patriotyzmowi i imponującej wiedzy historycznej. Śpiewa, gra, chwali Polskę, a na dodatek produkuje filmy i realizuje się jako lotniczka. Sama pisze teksty wykonywanych przez siebie piosenek. Nie ma kompleksów na punkcie własnego pochodzenia. Przeciwnie: uważa je za zaszczyt i swoiste zobowiązanie. Stała się popularna ze względu na liczne uzdolnienia i oryginalne zainteresowania. Do osiągnięcia sławy nie potrzebowała skandalicznego zachowania, niewyparzonego języka, kontrowersyjnych przekonań ani szokującego wyglądu. Nie musiała prezentować golizny, pokazywać ordynarnych gestów, przekraczać granic dobrego smaku. Katy Carr jest mądra, porządna, wyrazista i niezależna. Schludna i elegancka, bystra i elokwentna, życzliwa i kulturalna. Krótko mówiąc: ideał kobiety.

Peszkówna może się schować!

Maria Peszek (śpiewająca “Gdyby była wojna, byłabym spokojna”, “Po kanałach z karabinem nie biegałabym”, “Nie oddałabym ci, Polsko, ani jednej kropli krwi”, “Męczy mnie Polska” i “Flaga pomięta, brudna i szara”) może się przy niej schować. Katy, która od urodzenia mieszka w Zjednoczonym Królestwie, nosi obcobrzmiące nazwisko i mówi łamaną polszczyzną, jest prawdziwszą Polką niż antypatriotyczna Maryśka. Jakie to dziwne, że kobieta z Nottingham, mająca w żyłach tyle brytyjskiej krwi, kocha i wysławia Polskę, a obywatelka RP, urodzona i wychowana w kraju Lecha, cynicznie opluwa polskość! Przypominają mi się słynne słowa Adama Mickiewicza: “Litwo, Ojczyzno moja, Ty jesteś jak zdrowie. Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto Cię stracił”. Zakończ, Peszek, tę farsę! I nie myl patriotyzmu z poddańczym typem kultury politycznej (tak jak to zrobiłaś w drugiej zwrotce “Sorry Polsko”), bo niepotrzebnie się kompromitujesz!

Jeszcze słowo o Marii

Gwoli wyjaśnienia: absolutnie nie neguję tego, że Maria Peszek jest utalentowaną artystką. Jej twórczość posiada pewną wartość estetyczną. W warstwie muzycznej są to specyficzne, niemainstreamowe brzmienia, a w warstwie tekstowej – oryginalne metafory i niecodzienne zbitki słowne (“autobusy zapłakane deszczem mają takie sympatyczne pyski”, “gasiła pety na otwartym sercu”, “po śmierci obudzić się w nieba pościeli“, “cackiem z dziurką“). Niestety, treści prezentowane przez piosenkarkę są dla mnie nie do przyjęcia. Maria propaguje zajadły, wypełniony pogardą i wściekłością antypatriotyzm. Na domiar złego, wokalistka szerzy radykalny feminizm w wersji fizjologiczno-prowokacyjnej. Wykonywane przez nią utwory często są wulgarne i obsceniczne (“Dla własnej wygody zapuszczam swe ogrody i kolekcjonuję wzwody“). Do tego dochodzi szyderczy, pseudosłodki głosik, który wywołuje we mnie agresję (“Hej, hej, hej, weź mój klej“ – brrr!). Peszkówna niewątpliwie posiada talent wokalny, ale bardziej podoba mi się jej milczenie. Uuupsss… Chyba zostałam czyjąś antyfanką!

Katy jest lepsza!

Zdecydowanie wolę Katy Carr. Uważam, że to właśnie ona – wielka patriotka, znawczyni historii, kobieta idealna – zasługuje na uwagę publiczności. Katy ma nam do zaoferowania o wiele więcej niż Maria Peszek. Przekaz brytyjsko-polskiej artystki jest wartościowy, pozytywny i pożyteczny. Treści, serwowane przez Peszek, są zaś puste, nudne i bezużyteczne. Szkoda czasu na Maryśkę. Niech żyje Katy! Chwała Polsce i wszystkim miłośnikom polskości!

Natalia Julia Nowak,
27.12 – 01.01. 2012/13 r.